NAJBLIŻSZY MECZ ZAGŁĘBIA   [X]
Wyjazd:
Data: , godz.
R   E   K   L   A   M   A
  
MENU
 
KLUB
 
I ZESPÓŁ
 
ARCHIWUM MECZÓW
 
KONTAKT
 
 




INFORMACJE
Sezon: 2004/2005
Data: 2004-10-27
Rodzaj: Puchar Polski
Widzów: 500
Sędzia: Mariusz Rogalski
Związek: Tychy

 Zagłębie - trener Dražen Besek
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Danijel Mađarić 
0
90
 
 Rafał Hübscher 
0
90
 
 Jacek Manuszewski 
0
90
 
 Radek Opršal 
0
90
 
 Paweł Strąk 
0
46
 
 Grzegorz Bartczak 
46
90
 
 David Kalousek 
46
90
 
 Robert Kłos 
0
90
 
 Željko Perović 
0
90
 
 Dariusz Jackiewicz 
0
46
   
 Rafał Piętka 
0
46
  
 Wojciech Łobodziński 
46
90
 
 Wojciech Olszowiak 
0
90
  
 Łukasz Piszczek 
0
90
 
14 Piłkarzy
4
0
0
 Kotwica - trener
 Imię i nazwisko 
 Czas gry 
 Info 
 Marcin Muzyczuk 
0
90
 
 Marcin Wawiórko 
0
90
 
 Jarosław Chwastek 
0
66
 
 Piotr Dubiela 
0
90
  
 Grzegorz Lewandowski 
0
90
 
 Wojciech Polakowski 
0
78
 
 Patryk Halaburda 
0
66
 
 Łukasz Hinc 
66
90
 
 Arkadiusz Gosik 
0
90
 
 Radosław Horanin 
78
90
 
 Roman Grodzicki 
0
90
 
 Robert Kubowicz 
0
90
 
 Artur Tłoczek 
0
90
 
 Stefan Olejnik 
66
90
 
14 Piłkarzy
1
1
0

Opis meczu:

Lubinianie przystąpili do meczu z Kotwicą w mocno zmienionym składzie. Od pierwszych minut na placu gry pojawiło się zaledwie czterech piłkarzy mających w ostatnim czasie pewne miejsce w wyjściowej jedenastce Zagłębia. Pozostali piłkarze, którzy pojawili się od pierwszego gwizdka sędziego na boisku występowali do tej pory głównie w drużynie rezerw.

Takie eksperymentalne ustawienie dało o sobie znać już na początku meczu, kiedy to w wyniku nieporozumienia pomiędzy Strąkiem i Opsralem w polu karnym gospodarzy znalazł się Dubiela po strzale, którego Kłos wybił piłkę z linii bramkowej. W odpowiedzi na bramkę Kotwicy strzelał Jackiewicz jednak jego strzał z 18 metrów w niewielkiej odległości minął bramkę Tłoczka.

Lubinianie objęli prowadzenie w 11 minucie, kiedy to z prawej strony dośrodkował Manuszewski. Mocno bita piłka spadła wprost na głowę stojącego siedem metrów od bramki Jackiewicza, który nie dał bramkarzowi gości najmniejszych szans na skuteczną interwencję posyłając futbolówkę tuż przy słupku. Gdy wydawało się, że piłkarze Zagłębia opanowali już sytuację na boisku padła bramka dla gości. W 17 minucie, po rzucie rożnym piłkę z własnego pola karnego wybijał Paweł Strąk. Uczynił to jednak na tyle niefortunnie, że ta trafiła pod nogi Dubieli, który strzałem z pierwszej piłki przelobował wysuniętego Madarića. Chwilę później goście mogli objąć prowadzenie. Przed polem karnym Zagłębia piłka trafiła pod nogi Gosika, którego strzał starał się zablokować Opsral. Piłka odbiła nóg defensora gospodarzy poszybowała w kierunku bramki miejscowych i przeleciała tuż nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Madarića.

W 24 minucie lubinianie powinni prowadzić już 2-1. Po bardzo ładnej akcji całego zespołu z prawej strony boiska dośrodkował Hubscher. W polu karnym znalazł się zupełnie niepilnowany Piszczek. Młody napastnik gospodarzy bardzo mocno uderzył piłkę głową niestety wprost w bramkarza, który nie potrafił opanować piłki. Odbita od rąk Tłoczka piłka spadła pod nogi Piszczka, który i tym razem, mając przed sobą pustą bramkę i leżącego bramkarza, nie trafił piłką do bramki. Co nie udało się Piszczkowi udało się niespełna 120 sekund później Piętce. Piętka stojąc osiemnaście metrów od bramki gości otrzymał podanie z głębi pola od Manuszewskiego. Pomocnik Zagłębia widząc źle ustawionego bramkarza Kotwicy uderzył płasko po ziemi i Zagłębie prowadziło 2-1. W 33 minucie lubinianie prowadzili już 3-1 a na listę strzelców ponownie wpisał się Jackiewicz. Rozgrywający Zagłębia wywalczył piłkę na środku boiska, po czym błyskawicznie odegrał do Olszowiak i ruszył na bramkę gości. Olszowiak przebiegł z piłką jeszcze kilka metrów i oddał ją ponownie do Jackiewicza, który będąc w polu karnym zwodem oszukał bramkarza gości i strzałem do pustej bramki zdobył trzecią bramkę dla swojego zespołu. W 38 minucie doskonałą szansę do zdobycia bramki zmarnował Piszczek. Na strzał zza linii pola karnego zdecydował się Olszowiak. Golkiper Kotwicy nie zdołał chwycić piłki i dopadł do niej Piszczek, jednak naciskany przez byłego gracza Zagłębia - Grzegorza Lewandowskiego posłał piłkę tuż obok słupka.

W przerwie trener gospodarzy dokonał trzech zmian w swoim zespole. Na boisku w miejsce Strąka, Jackiewicza i Piętki pojawili się Bartczak, Łobodziński oraz Kalousek. Jako pierwsi po przerwie do głosu doszli goście. W 55 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Dubiela a strzał głową Lewadowskiego poszybował nad porzeczką lubińskiej bramki. Losy meczu rozstrzygnęły się w 65 minucie, kiedy to po szybkiej akcji całego zespołu z Olszowiak wykorzystał dośrodkowanie Łobodzińskiego i umieścił piłkę w bramce gości.

Goście do ostatnich minut próbowali zaskoczyć lubinian i przynajmniej jeszcze raz umieścić piłkę w bramce Madarića. Pomimo kilku prób nie udało się im zaskoczyć grających na wielki luzie gospodarzy i do końca meczu wynik już nie uległ zmianie.

R E K L A M A
Piłkarz meczu



Wasze komentarze:
(27.10.2004) - l (62.87.219.204): teraz do wszystkich szumnie nazywajacymi sie wielkimi kibicami,dzisiaj widzielismy ilu bylo "prawdziwych kibicow" to juz slonecznikow do ktorych tak szumnie sie dopierdzielacie bylo wiecej,pozdro dla Prawdziwych Kibicow a nie samozwańczych gnoi.Gratulacje dla Zaglebia
(27.10.2004) - kibic (195.116.95.219): popieram pozdro dla prawdziwych kibiców
(28.10.2004) - johan (62.87.254.113): Czyżby wczoraj nie było na meczu "najwierniejszych........?!?!?!?",a jeżeli tak proszę o podpowiedź w której części trybun należało ich szukać................ i jak wam teraz..........to "słoneczików"było wczoraj więcej hahahahahahaha, a ponoć jesteście tacy zorganizowani skoro nie ma was na stadionie w Lubine to co dopiero mówić o wyjazdach pozdrowionka dla wszystkich tych co zawsze byli z ZAGŁĘBIEM i nie ważne czy są czy nie na meczu
(28.10.2004) - RastaOrangeBoy (62.233.197.46): nie wszyscy chodza do szkoly i koncza zajecia o 13:) jest spora grupa kibicow ktora mieszka w innych miastach i przyjezdza specjalnie na mecze do lubina...nie zawsze jest mozliwosc w tygodniu..wezcie to pod uwage..pozdro

czy jestem tu,czy jestem tam...na zawsze serce miedziane mam!!!
(28.10.2004) - Grubol (83.27.216.160): Popieram RastaOrangeBoy
Ja mieszkalem 16 lat w lubinie i od 6 lat chodze na mecze Zaglebia. Los chcial ze teraz meszkam180 km od Lubina i w tygodniu nie moge przyjechac na mecz PP bo mam szkole. Ale na weekendy rzyjezdzam i na mecz z pogonia napewno przyjade!!
(28.10.2004) - troll (81.168.163.152): no właśnie,ciągle ten sam temat"ilu było najwierniejszych kibiców",a ilu i gdzie było w tym niby młynie?
(28.10.2004) - Waldi (83.27.40.139): RastaOrangeBoy-masz zupełną racje:)Nie każdy mieszka w Lubinie i nie każdy może być na każdym meczu:((Ja mieszkam w Chojnowie w sumie nie daleko,ale jesli konczy sięszkołe o 16,to niebardzo jest jak jechać na mecz,bo i jeszcze później pouczyć się trzeba:))Ale jeżeli chodzi o mecze rozgrywane w weekendy to zawsze jestem i zawsze będę bvo KOCHAM TEN KLUB!!!!i czy jestem na meczu czy nie i tak zawsze w sercu mam mój klub MKS ZAGŁĘBIE LUBIN!!!!PZDR DLA PRAWDZIWYCH KIBICÓW:))
(28.10.2004) - michalind (83.27.67.38): No i dupa zbita ja tez mieszkam w Chojnowie i nie moglem przyjechac z powodu szkoly i braku transportu... :( tak to jest jak sie ma 14 lat...
(28.10.2004) - KOcham ten klub (80.51.250.190): Zaglebie Kocham Was brawoo
(28.10.2004) - marrex (62.87.224.50): A ja mieszkam w Lubinie, a na meczu nie byłem, bo i zajęć dużo, i spraw nie cierpiących zwłoki się nawarstwiło, a kibicem czuje się nadal, bo reszcie byłem. Weiec czy dobrze jest bluzgac na lewo i prawo?
(28.10.2004) - FANKA ZL (83.27.125.30): NAPISZE TYLKO TYLE : CHODZICIE NE MECZE ZOBACZYC GRĘ PIŁKARZY CZY MOŻE TYLKO PO TO BY PÓŹNIEJ NA STRONCE WYPOMINAĆ SOBIE KTO BYŁ A KOGO NIE, NORMALNIE DZIECINADA !!!
(28.10.2004) - l (62.87.217.50): ja nie mam nic do tego czemu ktos byl a czemu nie,nie mogliscie trudno,jakbyscie mogli to byscie dotarli ale juz od dluzszego czasu widzimy wypowiedzi "jaki to ja jestem zajebisty kibic" a ostatnio mielismy 2 dobre przyklady z gks i teraz i widzielismy wiec. Niby prawdziwy kibice skonczce z modą na ocenianie innych i wezcie sie za siebie!!!! zaglebie
(29.10.2004) - jaaa (80.55.247.146): Ja byłem i po pierwszej połowie wyszedłe. Co to za mecz z beznadziejną Kotwicą Kołobrzeg. I co sie czepiacie tych co nie byli. Po co skoro nasi działacze i trenerzy nie traktuja PP jak pucharu tylko jak sparingi. Mam gdzies wasze "kto był jest prawidzwym kibicem a kto nie ten dupa" sami jesteście "dupami" ja wyszedłem bo mi sie nie chciało oglądać 2go składu no i zimno mi było bo byłem w samym swetrze :D. Chodze na wszystkie mecze na które tylko moge a jak niechcący cos opuszcze to już wciskacie mi (i innym osobom) że nie jestesmy prawdziwymi kibicami. A w d... mnie pocałujcie ja Kocham ZAGŁĘBIE a reszte mam w dupie
Pozdro
(29.10.2004) - Wiśnia/Ścinawa (213.77.20.131):
Co niektórzy sa naprawde p.....i , no i co ,że byłeś na Kotwicy ( Johan i pozostali) jak śmiecie wogóle próbowac się porównywać do ludzi, którzy przychodzą parę godzin przed meczem aby przygotować oprawę , ludzi którzy jadę kilkanaście godzin w polske aby byc z klubem. I tacy jak wy ich krytykujecie .......... puknijcie sie w czoło

ps. jedyne co robicie na stadionie to syf po słoneczniku
(29.10.2004) - troll (81.168.163.152): Wiśnia - to znaczy że jeżeli ktoś nie przychodzi parę godzin przed meczem ani nie jeżdzi w polskę to nie jest kibicem???????????????

może ty sie puknij się w czoło bo ta twoja wypowiedż nie jest za mądra!!!!!!!!!!!!!!
ja jestem na każdym meczu Zagłębia i czuję się prawdziwym kibicem,nie muszę przychodzić parę godzin przed,ja przychodzę kibicować mojej ukochanej od lat drużynie, a nie pajacować jak dziecko i bujać się w dresie po stadionie i cwaniakować jaki to ja jestem kibic bo jeżdżę na wszystkie mecze i przygotowuję oprawę.Przygotowuj sobie ale nie masz prawa p........ić że ci co tego nie robią nie sa kibicami.
(29.10.2004) - johan (62.87.254.113): DO Wiśnia/Ścinawa -zastanawiam się cóż ty takiego robisz kilka godzin przed meczem(i czy aby napewno tak wcześnie jesteś?),ale pal to skoro brakło ci argumentów do rzeczowej polemiki to nie zasłaniaj się przygotowaniem oprawy,to jedno ,
a drugie to ty zaczęłeś tą chorą dyskusje i czepianie się ....................
(29.10.2004) - Gut (81.168.168.135): Panowie po co te kłółtnie to i tak do niczego dobrego nie prowadzi. Każdy będzie bronił swoich racji. Ja np. nie byłem na meczu z Kotwicą bo wolałem obejrzeć w kinie "FOOTBALL FACTORY" (polecam), ale czy to zmieni moje nastawienie do ZAGŁĘBIA? Czy ktoś zabroni mi podejmowania takich czy innych decyzji? Napewno nie bo kibicuję tej dróżynie z całego serca. To czy ktoś jest na meczu czy nie to jego indywidualna sprawa, a ocenianie czy ktoś jest prawdziwym kibicem czy nie nie ma sensu bo zawsze znajdzie sie ktoś kto przedstawi inne argumenty. Popieram tych, którzy nie mogą być na meczu z powodu pracy lub innych obowiązków i oni nie powinni sie w ogóle tłumaczyć ze swojej nieobecności. ...ZAWSZE ZAGŁĘBIE BYŁO JEST I BĘDZIE!!!
(29.10.2004) - MISZCZU (62.87.219.4): nie każdy ma czas w tygodniU. Ja np: z GKS- em byłem na meczu i na całej reszcie meczy !! Od 2-3 sezonów nie opuściłem zadnych meczy (może 1-2). Akurat niem ogłem. Buhehe i według takich jak wy nie jestem kibicem?! jesteście śmieszni panowie! Po co chodzicie na mecze ?1 żeby potem wypominać tym co nie byli ?! bueheh wypowiadajcie sie na temat a nie sie czepiacie ! Miałe ochote urzyć tu mocniejszych słów ale moja wiadomośc pewnie nie była by wyświetlana ! NIE DENERWUJCIE MNIE !!
(29.10.2004) - P. (217.30.139.53): Nie bede sie spieral kto jest prawdziwym kibicem , a kto nie , bo to nie ma sesu . Powiem wam tak dla mnie jest nie do pomyslenia abym zamiast na mecz Zaglebia mial isc chociazby ... do kina ( bez obrazy Gut ) , po prostu kazdy mecz jest dla mnie " malym swietem " bez którego nie moge zyc . Pozdrawiam wszystkich kibiców Zaglebia i tych jezdzacych na mecze i tych sprzed telewizorow .
(30.10.2004) - fredi (62.87.217.82): Bravo za 3 pkt teraz przywieście z Płocka 3 punkty
(30.10.2004) - dave (81.168.163.169): ale ludzie macie problemy, brawo dla tego goscia ktory zaczal ta cala dyskusje, jestem ciekaw czy ci ktorzy tak mocno szumia rzeczywiscie sa takimi prawdziwymi kibicami czy zdarzylo im sie raz czy dwa pojsc przy brzydkiej pogodzie kiedy byla mala frekwencja i uwazaja sie za wielkich fanow zaglebia, lepiej mi napiszcie jak gral koleusek, z zapowiadal sie dobrze a jak wypada po kontuzji? ucichlo troche o nim
(27.05.2007) - (194.24.244.12): Kocham tylko kotwice za nią oddam serce swe serce serce jedyne oddam swojej drużynie.

 
Dodaj swój komentarz:
Pseudonim:

Email:

Treść komentarza:



Zamieszczając swój komentarz wyrażasz zgodę na jego ewentualne nieodpłatne opublikowanie (w całości lub fragmentach) w innych mediach, a w szczególności internecie, telewizji, radiu i prasie.

R   E   K   L   A   M   A